czwartek, 19 czerwca 2014

Na co dzień: ważne informacje

Może brzmi to groteskowo, ponieważ w rzeczy samej po części bywa to groteskowe. Jestem nałogowym nabywcą płyt CD swoich ulubionych (i tych tylko lubionych) zespołów.Albo obecnie z nikogo sobie nie żartuję, żeby nie było. Posiadam osobistą kolekcję płyt, składającą się z około 300 pozycji.


Czyż to nie jest piękna wizja? Pewnie więcej Wydawnictwo Europa niż 50% pomyślała sobie w tej chwili „Nie”. Tak myślałem.Dlatego że większość ŚCIĄGA muzykę z internetu. Internetowe piractwo bywa powszechnie akceptowanym zjawiskiem. Nikt się nie przejmuje tym, że ściąganie jest przestępstwem, ponieważ tak naprawdę mało kto za to może być karany.


Jednak częściej aktualnie czuję, że to ja jestem człowiekiem „piętnowanym”.Wtedy gdy powiem w towarzystwie, że moim „hobby” wydaje się kupowanie płyt (niezależnie od tego, jakim sposobem to brzmi), to spotykam się jedynie z ironicznymi uśmieszkami albo komentarzami w stylu „Nie łatwiej ściągnąć?”, „To marnowanie pieniędzy jest” i inne wyświechtane frazesy.


.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz